Not a member?     Existing members login below:
Holidays Offer
 

Studium


Myślę
po ludzku
F. T. Wright
Deszcz lał gęstymi strumieniami przez całe dnie. Stara, usypana z ziemi tama miała trzydzieści
pięć lat. Brudnobrązowa woda sięgała już prawie jej szczytu, a deszcz wciąż padał i
padał. W położonym niżej miasteczku mieszkańcy załatwiali swe codzienne sprawy. Poza tęsknotą
za poprawą pogody, niewiele więcej zaprzątało ich myśli. l wtedy się stało. Usypany z ziemi wał
zadrżał pod naporem wodnej masy i pękł uwalniając żywioł. Wylał się on na zewnątrz
wielometrowej wysokości falą ryczącego, pieniącego się, dzikiego zniszczenia, które z prędkością
pociągu ekspresowego zmiatało wszystko, co stało mu na drodze. Ostatecznie trzydziestu
dziewięciu ludzi straciło życie, a dwudziestu pięciu odniosło poważne obrażenia. Budynki i
samochody zamieniły się w kupę bezwartościowego gruzu i złomu. Oczywiście agenci towarzystw
ubezpieczeniowych opisali tę tragedię jako ᄏpalec Boży «.Myśleli po ludzku. Nad parującą dżunglą
południowomorskiej wyspy wielki wulkan wznosił swą potężną koronę. Dudniąc i dymiąc od
jakiegoś czasu, przyprawiał mieszkających w pobliżu wieśniaków o coraz większy strach. W końcu
nadszedł dzień, gdy powietrze przeszyła potężna eksplozja. Gotująca się, spływająca ze stoku
lawa zaczęła nieubłaganie kierować się w stronę poniżej leżących osad. Płomienie pochłonęły
domostwa i uprawy; przyniosły poważne straty wśród bydła. Sami wieśniacy jednak uratowali swe
życie — w ostatniej chwili zdołali wypłynąć łodziami na wzburzone morze. Przerażeni mówili do
siebie, iż to Bóg rozgniewał się na nich i muszą teraz głęboko zastanowić się, jak Go przebłagać.
Po prostu — myśleli po ludzku.
Pewien cieszący się doskonałym zdrowiem człowiek nagle poważnie zachorował. Przykuty
cierpieniami i bólem do szpitalnego łóżka zwraca swe myśli do Boga, w Nim szukając pocieszenia.
Bierze do rąk leżącą obok Biblię i otwierając ją po raz pierwszy w swym życiu zaczyna czytać od
początku. Przeszedłszy przez opis stworzenia i upadku pierwszych ludzi, dochodzi do
sprawozdania o potopie, w którym czyta o tym, jak Bóg zesłał wody na ziemię, aby zniszczyć
wszystkich, którzy nie byli Mu posłuszni. Dalej czyta o wylaniu Jego ognia na Sodomę i Gomorę,
Jego plagach, które spadły na Egipt i wydanym przez Niego poleceniu, aby Izraelici w pień wycięli
Amalekitów, nie oszczędzając nawet niemowląt i matek. Tego było za wiele. Zamykając księgę
oświadcza, że nigdy nie będzie w stanie kochać tak okrutnego Boga. Jakże smutną jest rzeczą, że
wszystko to przeczytał oczami ludzkiego zrozumienia. Ocenił Boga, tak jakby był On człowiekiem.
Coraz częściej słyszymy o tym, jak kataklizmy niszczą na świecie ludzkie życie i posiadłości.
Dzieło to zawsze przypisuje się Bogu, który wylewa Swój gniew na każdego, kto nie jest Mu
posłuszny, nie szanuje Go i nie kocha. Jest to przypisywanie Najwyższemu Stwórcy zachowania
typowego dla ludzi. Nie jest to jednak myślenie i mówienie zgodne z tym, jak myśli i mówi Bóg.
Samo życie dowodzi, że nikt nigdy nie będzie kochał Wszechmogącego, myśląc o Nim w sposób
ograniczony — po ludzku. Pojęcie, jakoby zagniewany Bóg karał ziemię różnymi katastrofami, tak
głęboko zakorzeniło się w umysłach, że nikt w ogóle go nie kwestionuje. Ludzie wierzą, że czyni
On to wszystko w celach wychowawczych, aby przywieść ich do posłuszeństwa. Obiektywnie
należy stwierdzić jednak, że nie osiąga takiego rezultatu. Im częściej ludzie poddawani bywają
podobnemu traktowaniu, tym mniej kochają Boga i w jeszcze głębszym buncie kroczą swymi
własnymi drogami. Jest to jak najbardziej naturalny rezultat. Zastanówmy się, czy którykolwiek z
ziemskich potentatów zdobył miłość i lojalność swoich poddanych nakładając na nich ciężkie kary
za nieposłuszeństwo. Wszystko, co można w ten sposób uzyskać, to służba pełniona ze strachu,
która daleka jest od lojalności płynącej z serca. Dlatego też, o ile Bóg używa przypisywanych mu
przez ludzi taktyk, musi być świadomy, że czeka Go porażka. Zamiast miłości i radosnego
posłuszeństwa, w najlepszym razie uzyskuje posłuszeństwo ze strachu lub niewolniczą lojalność, a
w najgorszym — otwarty, wyzywający bunt.
Inny sposób myślenia
Istnieje jednak inny, inspirujący i porywający serce sposób myślenia o Bogu — sposób, w jaki
myślał o Nim Chrystus. Z pewnością nadszedł czas, aby ludzie spojrzeli na swego Stwórcę nie
Remove